Ks. Antoni Misik

Po ustąpieniu w1973r. z parafii ks. Soppy proboszczem zostaje ks. Antoni Misik.

Urodził się 19.VII.1940r. w Kocierzu powiat Żywiec. W wieku 5 lat po zakończeniu działań wojennych w ramach akcji przesiedleńczej przyjechał wraz z rodziną na Ziemie Odzyskane do Lipowej koło Nysy. Pochodzi z rodziny chłopskiej, w domu było ich sześcioro. Szkołę podstawową skończył w Lipowej, później Liceum Ogólnokształcące w 1958r w Paczkowie. Świadectwo maturalne otrzymuje w 1959r. Ponieważ był to trudny okres dla Kościoła, dlatego w wielkiej tajemnicy trzeba było ukrywać pójście do Seminarium. Żeby otrzymać świadectwo maturalne do ręki, musiał złożyć podanie na WSP w Opolu i użyć fortelu, iż matka jego jest bardzo chora (co było prawdą) i chciała przed śmiercią zobaczyć dyplom. Dopiero wtedy mógł go złożyć w Seminarium w Nysie. Święcenia Kapłańskie otrzymał 20.06.1965r. w Opolu. Przed przybyciem do Kopic ks. Misik pracował, jako wikariusz w Jemielnicy, w Gliwicach-Łabędy, w Zabrzu do lipca 1973r. Dekretem Biskupa Franciszka Jopa 23.07.1973r. zostaje mianowany proboszczem Parafii w Kopicach. Parafie objął faktycznie 08 września. Stan parafii był fatalny, plebania wewnątrz i na zewnątrz prezentowała się bardzo źle. Budynek był brudny, meble zniszczone, na ścianach tapety z lat 1933-34, brakowało szyb w niektórych oknach.

Potrzebny był energiczny duszpasterz, który postawiłby parafię „na nogi”. Takim okazał się ks. Misik. Zachęcał wiernych do pomocy przy remontach obiektów kościelnych. W budynku plebanijnym zdarto wszystkie tapety i do zimy odmalowano pomieszczenia. Z cmentarza wokół kościoła zaczęto usuwać dzikie krzewy, w 1974r. przystąpiono do ogradzania cmentarza i plebanii. Wykonano około 272 mb ogrodzenia siatkowego z podmurówką, usuwając z tych miejsc połamane ogrodzenie parkanowe. Latem tego roku przystąpiono do odnawiania plebanii na zewnątrz ze zniszczeń wojennych, prace wykonali miejscowi murarze. Założono nowe rynny i poprawiono dach. Nie można pominąć osobistego wkładu, jaki w dzieło odremontowania kościołów włożył osobiście ks. Antoni, który nie tylko koordynował całym przedsięwzięciem, troszczył się o materiał i potrzebny sprzęt. Wspierał remonty świątyń fizycznie, materialnie i duchowo. Jego energiczność zmobilizowała ludzi do częściowego uporządkowania cmentarza w Więcmierzycach, w Kopicach zostały zrobione nowe bramy żelazne do ogrodzenia przy cmentarzu, przed Kościołem i plebanią. Parafia była bardzo trudna, stanowiąca zbiorowisko ludzi prawie ze wszystkich zakątków kraju, obarczonego wieloma nałogami, rozkładem moralnym, bardzo słabą religijnością, sporadycznym uczęszczaniem na Msze Św., bardzo wiele małżeństw żyło na tzw. kartę rowerową. Dzięki pracy duszpasterza rosło życie religijne w parafii, zwiększyła się frekwencja na nabożeństwach.. Po ciężkiej i mozolnej pracy parafia została rozśpiewana, niedzielnym nabożeństwom towarzyszyły organy.

W 1973 r. grupa ministrantów w parafii znacznie wzrosła. Został wprowadzony urząd prezesa ministrantów, do którego należała troska o wszystkie sprawy organizacyjne grupy. Co roku ministranci wyruszali na pielgrzymkę diecezjalna na Górę Św. Anny. W 1974r. pierwszy raz wspomniano w ogłoszeniach o patronie ministrantów św. Janie Berchmansie. Od 1975r dnia 26.11. rok rocznie była odprawiana msza w int. ministrantów i ich rodzin.
Oprócz służby przy ołtarzu organizowane były dni wspólnoty w dekanacie (Grodków, Żelazna, Gnojna) – udział we Mszy, pogadanka, rozgrywki sportowe i ognisko.

Kapłan niosący radość - gazeta nowiny.pl


Zmarł ks. radca duchowny Antoni Misik, długoletni proboszcz w parafii w Wojnowicach.
Ks. Misik urodził się 19 lipca 1940 r. w Kocierzu na Żywiecczyźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1965 r. w Opolu. W tym samym roku został wikariuszem w parafii w Jemielnicy. Po trzech latach został przeniesiony do Gliwic - Łabęd, gdzie przebywał do 1971 r. Potem funkcję wikarego sprawował jeszcze w Gorzowie (1971-72) oraz w parafii św. Antoniego w Zabrzu (1972-73). W 1973 r. został mianowany proboszczem w Kopicach. Dziesięć lat później pełnił te same obowiązki w Grobnikach. W 1978 r. objął probostwo w Wojnowicach. 27 marca 2003 r. został mianowany Dziekanem Honorowym. W 2005 r. odznaczono go tytułem radcy duchownego.
 
Wielką radością i dumą napełniały go powołania kapłańskie w wojnowickiej parafii - ks. Wiesława Mroza i diakona Piotra Wróbla. Ks. Misik jako góral z pochodzenia był dość surowy, stanowczy. Lubił mieć swoje zdanie, którego konsekwentnie bronił - wspomina Bernadeta Szpak, córka gospodyni zmarłego proboszcza. Ale miał też gołębie serce. Jak ktoś się zwrócił do niego o pomoc, to nigdy jej nie odmawiał, potrafił pomóc. Był duszą towarzystwa, potrafił odpowiednio do sytuacji zażartować i rozweselić każdego. Nawet, kiedy przyjeżdżali inni księża, trwały jakieś spotkania, narady, nasz ksiądz umiał to wszystko jakoś ożywić i rozweselić.
 
Księdza Misika zapamietano jako dobrego proboszcza. Za jego czasów zostało wybudowane probostwo i zmieniono dach na kościele, a także odmalowano świątynię. Ten człowiek był samą radością. Kiedy się miało jakiś problem, on pomagał uwierzyć, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawsze służył dobrą radą. Tak go zapamiętałam - mówi pani Bernadeta.
 
Jako nauczyciel katechezy bez trudu nawiązywał kontakt z dziećmi, był też bardzo lubiany wśród nauczycieli, którzy liczyli się z jego zdaniem. Pewnego czerwcowego dnia, w dzień św. Antoniego, cała społeczność szkolna wyległa na podwórko, dzieci otoczyły kapłana kołem i śpiewały mu piosenki.
 
Zasadniczą cechą ks. radcy duchownego była punktualność i obowiązkowość. Kościół i msza św. były dla niego najważniejsze. Nawet w ostatnich miesiącach, kiedy już chorował, nie dopuszczał do sytuacji, aby zaplanowana msza nie odbyła się z jego winy. Wszystko musiało się dokonać według określonego porządku. W wolnych chwilach, dopóki wzrok mu na to pozwalał, ks. Misik bardzo lubił czytać. W pamięci wiernych zostaną na pewno jego kazania, żywe, pełne obrazów, trafiające prosto do ludzkich serc. Z tego też powodu często był zapraszany do okolicznych parafii w celu wygłoszenia homilii. Niewielu wie, że wielką pasją proboszcza był sport. O sporcie można z nim było rozmawiać godzinami. Ostatnie mistrzostwa całe prześledził przed telewizorem. Nawet jak leżał w szpitalu po zabiegu, zastanawiał się: „Czy ja wyjdę do domu, żeby móc obejrzeć mistrzostwa?”. Opowiadał nam, jak będąc proboszczem w Zabrzu chodził na mecze ligowe - wspomina córka gospodyni.
 
Ks. Antoni Misik zmarł 23 lipca na zawał. Pożegnano go 27 lipca. W pogrzebie uczestniczyło ponad 80 księży, delegacje z Kopic i Grobnik. Został pochowany zgodnie ze swoją wolą na cmentarzu przy wojnowickim kościele.


Drukuj   E-mail